Władca

Legolas

GotLink.pl Tanie Płytki ceramiczne tylko na Elazienki.com!
Architekt Projektowanie wnętrz aranżacja
Opisy na gadu gadu
sms orange
Polecamy szczgólnie fajne strony które warto zobaczyć

na kolana i zasłonił dłonią oczy. - Gandalf! - powtórzył starzec, jakby wywołując z pamięci dawno nie słyszane słowo. - Tak, tak brzmiało moje imię. Nazywałem się Gandalf. Zszedł ze skały i podniósłszy szary płaszcz okrył się nim znowu. Patrzącym wydało się, że słońce nagle zaszło za chmury. - Tak, możecie mnie znowu

upraszcza, a przy tym, sądząc ze śladów, jeniec został na to miejsce przyniesiony przez jakiegoś orka. O kilka kroków stąd jest plama przelanej krwi, krwi orkowej. Wszędzie wkoło dostrzegam głębokie odciski kopyt i pewne oznaki wskazują, że wleczono po trawie jakiś ciężki przedmiot. A więc jeźdźcy zabili tu orka i

cieszy was? Chcielibyście pewnie dowiedzieć się, dokąd ich zabrano. Możliwe, że na ten temat miałbym coś do powiedzenia. Ale czemu stoimy wszyscy? Wasze zadanie wcale nie jest już takie pilne, jak wam się zdawało. Usiądźmy i pogawędźmy spokojnie. Odwrócił się i odszedł parę kroków, gdzie pod ścianą sterczącą nad półką leżało

i jednym susem wskoczył na szczyt skałki. Wyprostował się, jakby urósł nagle. Odrzucił szary łachman i kaptur. Stanął w olśniewającej bieli. Podniósł laskę. Topór z głośnym szczękiem wypadł z garści Gimlego na ziemię. Miecz zesztywniał w bezsilnej nagle ręce Aragorna i rozbłysnął płomieniem. Legolas krzyknął i strzała z jego łuku

Gdyby nie był spętany, po cóż by przecinał powrozy? Zadowolony ze swej sztuczki usiadł i z całym spokojem pożywiał się sucharami! Gdybyśmy nie mieli innego dowodu, a mianowicie liścia mallornu, ten jeden wystarczyłby, żeby nie wątpić, że to był hobbit. Potem chyba przemienił swoje ramiona w skrzydła i śpiewając pofrunął

dać orkom tak jasnych rozkazów, nawet gdyby sami o wszystkim dokładnie wiedzieli. Nie mówiliby im otwarcie o Pierścieniu, bo nie mogą ufać orkom. Myślę, że rozkazali im tylko brać każdego napotkanego hobbita żywcem, i to za wszelką cenę. Później ktoś jeszcze przed rozpoczęciem bitwy usiłował wymknąć się z okrążenia unosząc

rzekł Legolas. - Patrzcie! - Gdzie mamy patrzeć? - spytał Gimli. - Tam, między drzewa. - Gdzie? Nie każdy ma oczy elfa. - Psst! Mów ciszej. Spójrz! - szepnął Legolas pokazując coś palcem. - Tam w dole, w tej stronie, skąd przyszliśmy. To on. Czyż nie widzisz? ten staruch! Ma na sobie brudne, szare